Środy, to dni spotkań Klubu Literackiego MOK. Przynajmniej każda pierwsza i ostatnia środa miesiąca. Ta zaś była trzecią. Tym razem, wyjątkowo poza swoim comiesięcznym harmonogramem, klubowicze zebrali się w kawiarni Miejskiego Domu Kultury 15 lutego 2017 r. I nie tylko oni. Zdaje się, że tego dnia literaci byli wręcz w mniejszości. Powodem, a właściwie powodami dla których olkuszanie przybyli do MOK-u tego wieczoru byli Jarosław Prokop i książka pt. „Człowiek z szóstego piętra”.

Dr hab prof. UP Marek Pieniążek przedstawia autora i jego książkę

Spotkanie, zrealizowane w formie rozmowy z autorem, tradycyjnie poprowadził dr hab. prof. UP Marek Pieniążek, opiekun Klubu Literackiego MOK. Z dialogu tego goście wieczoru najpierw dowiedzieli się kim jest autor „Człowieka z szóstego piętra”.

Jarosław Prokop

Jarosław Prokop uważa się za olkuszanina, choć nie urodził się tutaj, a i niemałą część życia spędził poza naszym miastem. Tu jednak w końcu powrócił i z Olkuszem najwyraźniej czuje się związany. Pracuje jako nauczyciel języka angielskiego, zaś z wykształcenia jest ekonomistą. Książka, której poświęcone było to spotkanie, stanowi jego debiut literacki.

Publiczność

Nie mogło też podczas tej rozmowy nie paść pytanie o treść książki, w tym także o zdecydowanie mało olkusko brzmiący tytuł – w Olkuszu nie ma przecież budynków sześciopiętrowych. Wrażenie braku głębszego znaczenia „hasła przewodniego” tej powieści jest jednak mylące. To szóste piętro nie tyczy się bowiem budynku mieszkalnego, czy biurowca, lecz kolejnego, nie występującego w oryginale poziomu pięciopiętrowej piramidy potrzeb Abrahama Maslowa. Począwszy od podstawy, piętra te wskazują na niezbędne do przeżycia czynniki, jak tlen, wodę, pokarm i sen, aż po szczyt zajmowany przez samorealizację. Cóż może być wyżej, tym bardziej, że model Maslowa zdaje się opisywać wszystkie ludzkie potrzeby?

Jarosław Prokop i Marek Pieniążek

Nie ujawniając zanadto treści książki, by nie pozbawić czytelników przyjemności jej odkrywania, zdradzić można, iż „Człowiek z szóstego piętra” jest to studium konsumpcjonizmu z nieotwartym, czyli mniej łatwym dla autora zamknięciem. Wyjaśnienie powyższego opisu zacznijmy od tyłu. Co prawda nic to do zrozumienia fabuły nie wniesie, jednak warto zaznaczyć, iż Jarosław Prokop zdecydował się powieść swą zwieńczyć w sposób jednoznaczny, nie pozostawiając czytelnikowi kłopotu lub przyjemności w domyślaniu się finału, czy też ciągu dalszego perypetii bohaterów.

Znajomi autora

Zaś co do studium konsumpcjonizmu, krytycznej analizy ery hipermarketów, kultu pieniądza, celebrytów i wszechobecnego PR-u, to temat ten wedle cytowanego podczas spotkania prof. Przemysława Czaplińskiego jest powszechnie obecny we współczesnej literaturze. Czyżby więc „Człowiek z szóstego piętra” był kolejnym produktem prozatorskiej mody? Bynajmniej. I to nie tylko dlatego, że powstał ze szczerego buntu wobec świata zdominowanego przez płytkie wartości. Oryginalność powieści Jarosława Prokopa bierze się, znów nie odsłaniając zbyt wiele treści książki, z połączenia studium konsumpcjonizmu z... mistycyzmem.

Podpisywanie książek

Otóż pośród postaci z krwi i kości na kartach debiutu literackiego olkuszanina pojawia się dwóch Jezusów, ten znany z Nowego Testamentu oraz St. Jesus TM. Niewtajemniczonym wyjaśnić wypada, że TM to skrót od angielskiego trademark, czyli znak towarowy. Tradycyjny Mesjasz i jego współczesny odpowiednik kłócą się o nasz świat. Czy możliwym jest jednak, by taką rzeczywistość uświęcić? Pewnie tak, o ile uznać ją za czas próby dla ludzi kuszonych złudnym blichtrem, zaślepionych wizją szczęścia uzależnionego od bogactwa, ogarniętych bezkrytycznym pędem do sukcesu, i to bez względu na jego cenę.

...

Do jakich wniosków rozważania te doprowadziły Jarosława Prokopa? Czy owe „próby naszych czasów” uszlachetniły bohaterów jego powieści, czy też wręcz przeciwnie? Ciekawych odpowiedzi na te pytania zachęcamy do sięgnięcia po książkę „Człowiek z szóstego piętra”, wydanej w 2015 r. przez Rozpisani.pl.

Na koniec przytoczmy jej fragment.

Czy jest sens w gromadzeniu pieniędzy i władzy? Czy koniec końców każdy nie odchodzi w ten sam sposób, obojętne, ile w życiu zdobył bogactw, wpływów, sławy?
– Jak… mogłeś… mi… to zrobić… ty… ty…! – wydusza z siebie Ilona, rzucając się na mężczyznę z zakrzywionymi palcami. Wypielęgnowane paznokcie celujące w policzek przywodzą na myśl atak bezlitosnego drapieżnika…
I nagle jak błyskawica miga przed nią męska ręka. Ciszę przenika trzask odbijający się echem od ścian pokoju. Dziewczyna zatacza się, przyciskając rękę do bolącego policzka. Gniew znienacka odpływa, zastąpiony przez oszołomienie… i nagłą świadomość własnej niemocy.
– Piłaś – Sergio marszczy nos z niewysłowioną odrazą, trąc rozwartą dłoń – piłaś, a co gorsza… myślałaś.
Oto świat, w którym rządzi Pieniądz, a Mesjasz, jeśli nadejdzie, będzie krzewił wiarę w zarabianie gotówki, marketing i dobry PR. Gdzie bogacenie się, a potem wydawanie wszystkiego w świątyniach handlu, hipergaleriach jest czymś naturalnym i nadrzędnym. Gdzie celebrytyzm, parcie do sławy i błysków fleszy jest podstawowym elementem kultury, celem ostatecznym, dla którego ludzie są w stanie zapłacić każdą cenę.
Nasz świat…

Okładka książki