16 sierpnia do Rabsztyna, czyli niemal swego domu, przybyli rycerze. Pomimo ekstremalnego upału zwiedzających było bardzo wielu.
W przeciwieństwie do rycerzy ubranych przewiewnie.
Na naszych wojach, od wieków przyzwyczajonych do noszenia zbroi i wełnianych szat, upał nie robił wrażenia.
Goście wysłuchali interesującej opowieści o dawnych obyczajach, technikach walki i rodzajach broni oraz zbroi.
Obejrzeli pokazy walk i wystrzał z broni czarnoprochowej, który choć spodziewany, zawsze robi wrażenie swoim hukiem.
Jak zwykle ogromnym powodzeniem cieszyły się walki na miecze treningowe pod fachowym okiem szlachetnie urodzonych instruktorów.
Bardziej pokojowo usposobieni mogli pograć w średniowieczne planszówki.
To jedno nie zmienia się nigdy – chęć zwycięstwa budzi wielkie emocje.
Joanna Szarras, MOK