25 lipca na zamkowym dziedzińcu w Rabsztynie stanęli ramię w ramię alchemik i wróżka.
Alchemik pomimo kilku wieków na karku wyglądał całkiem rześko, a jego stanowisko pracy wabiło barwami i kształtami. Pracownia alchemika to miejsce szczególne – tu dzieją się czary… Coś bulgocze, unosi się kolorowy dym, znikąd pojawia się ogień i nadzieja na pozyskanie złota z tanich składników i odrobiny magii. Nic dziwnego, że dzieci i dorośli urzeczeni otaczają mistrza.
Przy okazji można sobie powróżyć, karty tarota kryją tajemnice przyszłości. Jeśli przepowiednie się nie spełnią, będzie można zgłosić reklamację dopiero za rok.
Joanna Szarras, MOK